Klub Modelarzy Kolejowych N-orma

pl. Defilad 1 (w Muzeum Techniki) 00-901 Warszawa

KRS 0000320466; REGON 100617743

mail: poczta@n-orma.pl

 

Poznań 2008

Targi HOBBY

    Poznańskie targi Hobby w 2008 roku były trzecimi z rzędu, na których można było zobaczyć naszą makietę. Impreza, poprzedzona długimi przygotowaniami, była dopieta na ostatni guzik na kilka dni wcześniej (co nieczęsto nam się zdarzało). Oto relacja spisana przez N-ormowy narybek:


    Wczesnym rankiem udałem się na szczeciński dworzec, by odbyć podróż na swoje pierwsze spotkanie N-ormowe. Szczęśliwie dotarłem do Poznania, gdzie czekała już rozstawiona makieta oraz N-ormowcy. W spotkaniu udział wzięli: BogdaN, Hub93, Hugwa, KiersNo, Koc, Misiek, Parowozek, oraz Zvolack ze Zvolinką.


    Najpierw Hubert wytłumaczył Nam, młodym adeptom jak posługiwać się rozkładem jazdy, a Zvolack objaśnił zasady ruchu. Ponieważ jednak zbyt wcześnie wstałem – nic nie zrozumiałem. Jednak zapewnienia, że to tylko wydaje się tak skomplikowane mnie uspokoiły. Po pewnym czasie wystartowano zegar który został, zwyczajem Fremo przyspieszony czterokrotnie dla dodania realizmu i dynamizmu, co bardzo mi się spodobało.


    Okazało się, że nasze książeczki z rozkładami są bardzo proste w obsłudze. Przy którymś pociągu jednak coś poszło nie tak i pociąg utknął na szlaku. Gdy znów czas skradł kilka minut, zegar został zrestartowany i wtedy dopiero rozpoczęła się zabawa. Składy śmigały czasem zgodnie z planem, czasem z dużym opóźnieniem, niektóre nawet trzeba było Boską Ręką zdejmować ze stalowych nici. Jednakże po pewnym czasie wprawiliśmy się. FREDy śmigały z ręki do ręki, pociągi od stacji do stacji, obyło się bez zderzeń, a podczas zabawy nie ucierpiał żaden pasażer.


    Do makiety została podpięta stacja – „Zwolaków Duży”, bocznica „Markówka” i dwie stacje techniczne, gdzie rozpoczynały i kończyły bieg pociągi. Znalazło się tam też rozgałęzienie i około dwadzieścia metrów szlaku. Gawiedź fascynował most Zvolacka, choć nie mniejszym zainteresowaniem cieszyła się także stacja. Podziwiano tabor, budynki, manewry oraz szczegóły, a co bardziej wnikliwi dopatrywali się błędów. Jedna osoba uznała, że karetka jest nie taka, bo "milicja miała taki zielony pasek!”. Publiczność podziwiała też resztę szlaku, jednak najbardziej podobały się sunące pociągi. Pierwszego dnia dominowała epoka III i IV, stąd też pomniejszone czarne smoki sunęły z oliwkowymi wagonami przypominając piękno kolei z ubiegłych lat. Bardzo ładnie prezentowały się Y’greki i Bipy, które dodawały uroku makiecie. Nie zabrakło też wagonów towarowych.


    Po wyśmienicie spędzonym dniu udaliśmy się do Technikum Kolejowego, gdzie miała odbyć się wspólna kolacja przedstawicieli wszystkich skal. Pojechaliśmy tam z szalonym kierowcą, a właściwie kierowczynią: Zvolinką. Trochę poobijani, ale wciąż żywi udaliśmy się do budynku Technikum. Spragnieni i głodni otrzymaliśmy złe wieści… Przyjechaliśmy godzinę za wcześnie! Jednak upatrując dobrych stron w nieszczęściu, wspólnie z BogdaN’em, Miśkiem, Parowozkiem i Jego Tatą. udaliśmy się na przechadzkę. Misiek fotografował wszystkie interesujące rzeczy, wśród których znalazły się pięknie oświetlone zachodzącym słońcem rzeźby na budynkach. Usłyszeliśmy też interesującą opowieść o pewnym basenie zaprojektowanym przez Niemców. Po powrocie musieliśmy jeszcze trochę poczekać, a gdy w końcu Nas wpuszczono na salę okazało się, że... Jeszcze trochę poczekamy! No cóż. Cierpliwość jest cnotą… W międzyczasie odwiedziliśmy więc makietę, na której przyszli kolejarze uczą się fachu. Była całkiem sympatyczna. Stacja „Miedzychód” była jednak nieczynna, rozkręcona stała przykryta białą płachtą i straszyła przybyszy. Po powrocie na salę poczekaliśmy jeszcze trochę, aż w końcu cierpliwość popłaciła. Otrzymaliśmy ciepły gulasz, i „Cośtam” w galarecie. Gulasz był bardzo dobry, „Cośtam w galarecie” również mi smakowało. Po jedzeniu prezes przemówił, a Ja z Filipem zostaliśmy oficjalnie ochrzczeni członkami N-ormy. Otrzymaliśmy ,,guziczek” z symbolem klubu i smycz z jego nazwą. Teraz trzeba się będzie wziąć do roboty! Jeden ze stolików zbudował wieżę z kubeczków, co nie pozostało niezauważone i wkrótce połączyliśmy swe siły w próbie przewrócenia jej za pomocą wiatru. Niestety nie udało się. Zasmuceni i zdenerwowani zaczęliśmy domagać się ciastek, które to przyćmiły naszą żądze zniszczenia. Niedługo potem udaliśmy się do miejsca, które miało nam służyć za nocleg. Samochód prowadził kolejny sympatyczny człowiek, który dowiózł Nas bezpiecznie do noclegowni, gdzie wkrótce zasnęliśmy.


    Kolejny dzień zaczęliśmy od dostania się na targi. Przy okazji dojeżdżania zwiedziliśmy kolejną część Poznania. Zegar wystartował i zaczęliśmy jazdy. Tym razem prowadziliśmy piątą epokę, która dominowała tego dnia. Znów było bardzo ciekawie, składy śmigały z jednego miejsca w drugie, manewrowaliśmy na stacjach, opóźnienia zdarzały się rzadziej niż dnia pierwszego. Nabrałem nieco wprawy w jeżdżeniu. W czasie przerw oglądałem makietę podpatrując smaczków i rozwiązań. Wkrótce jednak nadszedł koniec sesji, nastąpiły wolne jazdy. Stacje przeżywały istne oblężenie, szlak był zajęty niemalże bez przerwy, a pociągi kursowały z pomieszanymi epokowo wagonami. Wpuszczono kolorowe wagoniki, które powtórnie zainteresowały gawiedź. Stanowiska przy posterunkach zajęła młodzież. Z początku było fajnie, lecz po pewnym czasie znudziło mi się jeżdżenie bez celu, usiadłem więc na Zwolakowie, gdzie mogłem pobawić się rozjazdami. Przestawiałem zwrotnice i bawiłem się semaforkiem celowo zatrzymując pociągi przed nim. Najciekawszą rzeczą jaka zdarzyła się podczas wolnej jazdy był najdłuższy skład podczas imprezy. Podczepianie wagonów trochę trwało, potem nastąpiły próby uciągnięcia tego wszystkiego. W końcu się udało i najdłuższy skład N-ormowy podczas tegorocznych Targów poznańskich przejechał przez makietę zatrzymując się przed semaforem. Wkrótce, wpuszczony na stację zajął tor główny - znacznie krótszy niż pociąg. Skład sięgał od kozła oporowego, daleko za semafor wjazdowy!!! W przygotowaniu była lokomotywa ratunkowa, która miała wyciągnąć go z opresji i przeparadować z nim przez makietę w druga stronę, zanim jednak operacja nabrała rozpędu, pod przywództwem Hugwy podzieliliśmy pociąg na trzy części.


    Niestety wszystko co dobre szybko się kończy, wkrótce godzina zakończenia zaczęła się niebezpiecznie zbliżać. Filip z Tatą odjechali, my zaczęliśmy pakować makietę. Impreza była wspaniała, zainspirowała mnie do budowy modułów i kończenia tych niezrobionych. Ludzie byli bardzo przyjaźni, zabawa przednia. Mam nadzieję, że następnym razem podłączę i swoje moduły.


Wkrótce i ja opuściłem N-ormowiczów zostawiając ich z makietą sam na sam. Mrok zasnuł niebo i tak zakończyły się Międzynarodowe Targi Poznańskie. Do zobaczenia następnym razem! Oby jak najszybciej.


tekst: Hubert ‘Hub93’ Sobieraj.



Układ makiety

(kliknij aby zobaczyć większy obrazek)



Rozkład jazdy dla linii Zwolaków - Tc1

(większy obrazek: Poznan_2008-wykres_ZwD-Tc1.png)




Pozostałe informacje:

Strona MTP

Forum




<< powrót